Podstawy skutecznej komunikacji na FB

Uciekłam z pracy, żeby pojawić się na tym szkoleniu! Serio. Nie, nie zwolnili mnie. Za to dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. Dzisiaj uczestniczyłam w mini wykładzie, który miał miejsce w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości. Spotkanie poprowadził założyciel agencji marketingowej Niebieski Lis, Mateusz Nowak.


Post podzieliłam na dwie części. Part łan: czego się dowiedziałam o komunikacji na FB? Part tu: nieco prywaty, czyli wrażenia i przemyślenia odnośnie samej prezentacji.


Facebook jest dzisiaj wszechobecnym medium. Jeszcze kilka lat temu „modne” marki „modnie” komunikowały, że „są na facebooku”. Dzisiaj to norma i niemal każda firma, bez względu na wielkość, zakres i rodzaj usług posiada swoje miejsce na tym portalu społecznościowym. Ale! Mieć własną stronę dla samego faktu posiadania to jedno, a prowadzenie jej po to, by zaczęła przynosić zyski w postaci nowych klientów/ambasadorów marki to drugie.

Poniżej spisałam wszystko, czego się dowiedziałam (mam nadzieję, że wiernie – robiłam notatki).


Jak prowadzić komunikację na Facebooku?

Po pierwsze, należy ustalić cel obecności na portalu. Jak wspomniał prowadzący wykład, wiele firm zakłada fanpage’a tylko po to, żeby go mieć.

Heh i błąd. Bo jakby każde działania związane z prowadzeniem biznesu pozostawiać przypadkowi, to wiele przedsiębiorstw nie przetrwałoby kilku miesięcy. Należy zatem, przynajmniej wstępnie ustalić, czemu ma służyć ten środek komunikacji z klientami. Celem mogą być m.in.:

– działania wizerunkowe

– dotarcie do nowych osób, pozyskanie kolejnych klientów

Kto jest odbiorcą przekazu?

To jedna z podstawowych zasad PR-u. Tworząc jakikolwiek przekaz – content na stronę internetową, bloga, fanpage’a czy newsletter, koniecznie trzeba ustalić swoją grupę docelową i względem niej dopasować styl i język prezentowanych treści. W praktyce trudno przecież, żeby Wittchen zwracał się do swoich klientów młodzieżowym slangiem, a New Yorker używał oficjalnego języka.

Najprościej wymyślić w tym celu tzw. personę, czyli klienta idealnego. Warto się zastanowić, kto ma być odbiorcą produktu czy usługi. I nie trzeba w tej kwestii ograniczać się jedynie do płci, wieku, miejsca zamieszkania. Najlepsze persony to te stworzone naprawdę szczegółowo. Można się zatem pokusić o zastanowienie, jakie wymarzony ambasador marki ma zainteresowania, marzenia i w jakie idee wierzy itd. Dużo prościej tworzyć wartościowy content skierowany do kogoś konkretnego (nawet wymyślonego) niż tylko do ekranu monitora.

Kim jesteś?

W tym punkcie założyciel Niebieskiego Lisa skoncentrował się na kwestii nazwy fanpage’a (może wyszło tak przez pytanie jednej z uczestniczek? Nie pamiętam) Generalnie rozwinięto myśl dotyczącą namingu.

Ma być krótko. Najlepiej niech to będzie nazwa brandu. I tyle. Oczywiście podanie samej tylko nawy firmy może utrudnić zdobycie nowych lajków na początku, ale będzie o wiele bardziej korzystne później. Poza tym, o ile sama wiem, zakładając stronę na facebooku wybiera się również kategorię fanpage’a, która sama w sobie już co nieco mówi o branży, w której dana marka działa.

Siła obrazu

Czyli spójność wizerunkowa. Tutaj poruszono kwestię grafiki na fanpage’ach. Warto pamiętać, że wpisy na fejsie nie muszą składać się jedynie z czystego tekstu. Wzrok wielu użytkowników prędzej przyciągnie ciekawa grafika składająca się z obrazu i treści. Najlepiej na samym początku ustalić sobie ogólny szablon-wzór, dzięki któremu logo i grafiki będą po jakimś czasie automatycznie kojarzone z marką. Niech to będzie charakterystyczny kolor, konsekwencja w typografii, doborze czcionek, ogólnym layoucie itd. Jako przykład podano fanpage Tauronu i Media Markt. Od siebie mogę zaproponować Autentyczny Copywriting (charakterystyczne odcienie różu) oraz Pani Swojego Czasu (znowu róż?!). Serio, te panie wiedzą, co robią, budując markę nie tylko na przekazie słownym/tekstowym, ale również graficznym..

Język Facebooka

Jest z pewnością mniej oficjalny, we wpisach można sobie pozwolić na nieco więcej, postawić pytanie, poprosić o opinię itd.

Ale! Przekaz musi być wciąż dostosowany do branży i do wykreowanej na początku persony/grupy docelowej. Poziom wpisów wciąż musi pozostać wysoki. Co za tym idzie, wciąż trzeba dbać o podstawy tj. ortografię, stylistykę itd. Wpisy z błędami? Nie ma mowy – trzeba konsekwentnie stawiać na jakość. Jeżeli klasa treści pozostawia wiele do życzenia, odbiorca może to samo pomyśleć o sprzedawanych produktach lub usługach.

Jak trafić do ludzi?

Dlaczego ludzie mają polubić konkretny fanpage?

Odpowiedzią jest content generowany przez stronę, czyli przekazywane treści:

niech będą wartościowe i ciekawe z punktu widzenia czytelnika. Ludzie najczęściej szukają w sieci : aktualnych informacji, porad i rozrywki. Zapewniając im tego typu treści można liczyć na zainteresowanie;

niech fanpage uczyni markę bardziej „ludzką”. Warto stawiać na naturalność i „wyjście do ludzi”, pokazać firmę „od kuchni”, przedstawić pracowników i ich historię, opisywać zdarzenia z życia przedsiębiorstwa itd.

Dla mnie mistrzem w tej drugiej kwestii pozostaje fanpage magazynu i portalu Press, który poza zabawnymi komentarzami na temat aktualnych wydarzeń chętnie dzieli się historiami „z życia newsroomu”. Inteligentny humor, wbrew pozorom, wciąż pozostaje dzisiaj w cenie.

Prowadzący odradził stosowanie tzw. LOL Contentu, czyli udostępniania zabawnych viralowych treści na siłę. Krótko mówiąc, zero kotków, piesków, dzieciaczków, kwiatków, bajek Disneya (sorry Walt). Nawet cytaty z Gwiezdnych Wojen nie wygenerują długofalowych, jeżeli nie będą w żaden sposób związane z marką.

Edge Rank

Czyli tzw. algorytm Facebooka dotyczący tego, kto, gdzie, kiedy i w co klikał.

W tym miejscu podkreślę, jak bardzo żałuję, że wykład objął wszystkie zagadnienia jedynie pobieżnie, bo o ile na temat większości pojęć dysponuję już jakąś wiedzą, o tyle w tym przypadku…hm, no cóż.

Zapisałam mniej więcej tyle: nie wszystkie zalajkowane przez nas strony pokazują się na naszym wallu. Dlaczego tak się dzieje? Tu właśnie działa algorytm: bada, jakie są nasze zainteresowania, jakie treści nas ciekawią i które fanpage odwiedzamy, na które generowane przez nie treści reagujemy. Te, na które reagujemy najchętniej, logicznie pojawiają się na tablicy najczęściej.

Czym jest reakcja czytelnika? To lajk, komentarz lub udostępnienie. Z czego ten pierwszy liczy się w algorytmie najmniej, a ten ostatni – najbardziej.

Sztuka uzyskania wysokiego wyniku reakcji czytelników polega (znowu) na generowaniu odpowiednich treści. Niech zawsze będą związane z marką, niech będą ciekawe i niech zachęcają do interakcji np. poprzez zapytanie o opinię na dany temat.

O statystykach

Jak wiadomo wszystko w sieci da się zmierzyć. Również Facebook udostępnia swoim użytkownikom panele, dzięki którym można ogarnąć i analizować statystyki (ilość wejść na stronę, zasięg postów itd.). Prowadząc fanpage’a warto systematycznie śledzić te statystyki. Można dzięki temu zobaczyć, jakie treści cieszą się większą popularnością, a które nie.

Czego nie robić?

Niby oczywiste. A jednak…

nie ma co „żebrać” o lajki u znajomych. Skąd pewność, że są oni realnie zainteresowani marką, prezentowanymi treściami itd.? Tacy użytkownicy nie są wartościowi ani trochę. Dzisiaj najważniejsza jest jakość i zaangażowanie czytelników, a nie ich ilość (patrz: Edge Rank)

– konkursy NIE są efektywne. Zwłaszcza w przypadku atrakcyjnej nagrody, wiele lajków może pochodzić od osób zainteresowanych wygraną, a nie samą marką

– ucieczka przed kryzysem NIC NIE DA. To w sumie podstawy niczym z książki Rozwadowskiej (studenci PR-u powinni wiedzieć, o co chodzi). W sytuacji kryzysowej nie milczymy, nie kasujemy i nie ukrywamy negatywnych komentarzy. Sieć pamięta wszystko, a ludzie mają zwyczaj wykonywania print screenów swoich skarg i zażaleń. W tej kwestii najlepiej jak najszybciej wyjaśnić sytuację, przeprosić i zadośćuczynić. Dobrze rozwiązany kryzys może uczyć z wrogo nastawionego klienta jednego z bardziej lojalnych ambasadorów marki! Warto o tym pamiętać.

FB to nie jedyna droga

Na koniec prowadzący doskonale uświadomił wszystkim zebranym, że własny fanpage nie czyni nas „królami internetów”. Bo mimo wszystko Facebook nie jest nasz i koniec końców to regulamin Zuckerberga okazuje się najważniejszy. Może się zdarzyć, że fanpage zostanie usunięty poprzez łamanie regulaminu (umyślne lub nie) albo złośliwe zgłoszenie konkurencji. Poza tym już od jakiegoś czasu FB sukcesywnie zmniejsza efektywność zasięgu postów i docierania do potencjalnych klientów staje się coraz trudniejsze. Warto zadbać o alternatywy. Co można w takiej sytuacji zrobić?

– nie należy się zamykać na inne portale społecznościowe

– mimo wszystko trzeba mieć własną stronę internetową

– interesującym rozwiązaniem jest tworzenie list mailingowych i systematyczne wysyłanie newsletterów


Ok, na tym wykład się zakończył, następnie miała miejsce ta część, w której słuchacze mogą zadawać pytania. Ja naturalnie nie odezwałam się ani słowem – nie wykazuję śmiałości na forum publicznym, co pewnie nigdy się nie zmieni.

Pomimo tego jestem zadowolona. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które, mam nadzieję, wiernie tutaj przedstawiłam. Podobało mi się to, że prosta, bardzo oszczędna w treści prezentacja stanowiła jedynie tło dla wykładu kogoś, kto rzeczywiście ma o tym pojęcie. Ogólnie poruszono chyba większość zagadnień obejmujących prowadzenie fanpage’a, od samego pomysłu na stronę, naming i persony do stworzenia unikalnego layoutu graficznego, a przede wszystkim tworzenia wartościowych treści.

Czego żałuję najbardziej? Tego, że wykład był tylko jeden. Z drugiej strony Niebieski Lis rusza dzisiaj z poradnikiem na temat skutecznej komunikacji na FB, mogę zatem przyjąć dzisiejsze spotkanie jako wstęp do naprawdę wartościowego i ciekawego szkolenia. Co jak co, ale o algorytmach, statystykach i innych aspektach pracy z FB chętnie dowiedziałabym się więcej, ponieważ moja wiedza w tych nieco bardziej technicznych sprawach wciąż jest, delikatnie mówiąc, nieco ograniczona.

PS.: To nie jest tak, że biegam na wszystkie szkolenia i warsztaty kosztem pracy w redakcji czy zleceń copywriterskich, bo tak mi się zachciewa. Prawda jest taka, że w moim mieście takie inicjatywy nie mają miejsca często, takie spotkania się nie dzieją, nie znam żadnej częstochowskiej społeczności copywriterów, content managerów, PR-owców itd. Nie ma zlotów, spotkań, warsztatów pisarskich, ani ciekawych paneli dyskusyjnych.

Dodatkowo poza mną na sali znalazły się głównie osoby z kierunku Pedagogika szkolna i wczesnoszkolna, chyba w ramach innych uczelnianych  zajęć. Szkoda. Takie inicjatywy powinny cieszyć się dużo większym zainteresowaniem.

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Podstawy skutecznej komunikacji na FB

  1. Bardzo przydatny post dla początkującego blogera. Zastanawia mnie jednak co z częstotliwością publikowania treści na fb? W innych poradnikach pisano także, by publikować regularnie, najlepiej codziennie, a nawet udostępniać nie swoje treści. Niestety nie mam jeszcze doświadczenia i nie wiem co o tym myśleć.

    Lubię to

  2. Dzięki za komentarz 🙂 Naturalnie, jeżeli chodzi o komunikację na FB, to rzeczywiście, warto publikować regularnie. Co do godziny publikacji…no cóż, badania wykazują, że najbardziej „opłaca” się publikować w środy o 11:00, no ale logiczne – nie będziesz ogarniać jednego posta w tyg. 🙂 Nie ma też żadnego sensu publikacja postów co godzinę (nie dajesz czytelnikowi czasu na zapoznanie się z nowymi wpisami). Trzeba umieć znaleźć złoty środek, wiele zresztą zależy od tego, jaka jest twoja grupa docelowa. Garść uniwersalnych informacji miałaś okazję (i mam nadzieję przyjemność :P) zobaczyć wyżej. Co do samej godziny publikacji, to dość indywidualna kwestia.
    Dopiero zaczynasz przygodę z FB, więc nie masz możliwości zobaczyć, które z twoich postów (na jaki temat, o której godzinie opublikowane itd.) cieszą się największym zasięgiem. Możesz zatem publikować na razie tak, jak ci to podpowiada intuicja – pomyśl, jakie treści zainteresują twojego potencjalnego czytelnika (w najświeższym poście piszę, jak tworzyć grupy docelowe, w środę mam zamiar opublikować post dot. person – czym są i jak je tworzyć, od razu zapraszam). Na fb poza samymi linkami do autorskich wpisów, możesz udostępniać wszelkiego rodzaju interesujące treści, przypominajki o starszych postach, swoje przemyślenia na temat aktualnych wydarzeń związanych z tematem bloga itd. Patrz, jak ładnie robi to Paulina z bloga One Little Smile https://www.facebook.com/onelittlesmile/ , lub Asia ze Styledigger https://www.facebook.com/styledigger/?fref=ts . Na twoim blogu widzę dużo smacznej, jedzeniowej treści 🙂 Zdjęcia pysznych i pięknych śniadań, posty o odwiedzinach w jakiejś dobrej wege knajpce, instrukcje czy inspiracje DIY udostępniane z innych stron itd. Masz mnóstwo możliwości i robisz piękne, profesjonalne zdjęcia, wykorzystaj to 🙂 A na początek, tak jak mówiłam – działaj intuicyjnie. W miarę rosnących statystyk zobaczysz, co i kiedy będzie się cieszyło największym powodzeniem i, jeżeli będziesz chciała, ogarniesz sobie własny przepis na publikację.
    Więcej typowo technicznych rad znajdziesz tu: http://pijarukoksu.pl/szybko-publikowac-facebooku.html
    Polecam jeszcze dołączenie do grup FB zrzeszających blogerów/blogerki. Ta jest moim zdaniem jedną z lepszych: https://www.facebook.com/groups/1547963678797228/?fref=ts . Dziewczyny bardzo się motywują, nie ma też problemu z uzyskaniem odpowiedzi od bardziej doświadczonych koleżanek.
    Mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogłam. Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s