Dziewięć patentów na kosmicznie dobre tytuły!

Najczęściej masz kilka sekund na przekonanie czytelnika o tym, że to Twój tekst warto przeczytać do końca. Mało? Niekoniecznie. Dla dobrego tytułu to wystarczająco dużo czasu!

W tej kwestii dużo zostało już powiedziane – w sieci znalazłam chyba ze sto różnego rodzaju tekstów poświęconych tworzeniu tytułów do tekstów w internecie.
W związku z tym zastanawiałam się, czy warto pisać jeszcze jednego posta na temat, który został ogarnięty już chyba z każdej strony – czy wniosę nim jakąś świeżość, wartość lub błyskotliwą myśl, na którą nikt do tej pory nie wpadł? No nie wiem. Na pewno postaram się zebrać informacje, które znam i którymi sama kieruję się (najczęściej) przy tworzeniu tytułów. Niby nic nowego…ale hej – co mi tam. Jon Snow żyje, więc wszystko można ogarnąć. Nawet sto pierwszy tekst o nagłówkach w sieci 😛

Dla kogo jest ten tekst

To nie jest tekst wyłącznie dla blogerów i copywriterów! W jakikolwiek sposób zajmujesz się marketingiem, promocją, PR-em? Ten tekst jest również dla Ciebie! Dlaczego? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, lekko (i w swoich ulubionych biegowych butach w kolorze fuksji) potruchtam nieco dalej, do tematu pt….

Czemu tytuł jest taki ważny dla tekstu?

Nagłówek to podstawowy sposób na “promocję” tekstu. Sam pomyśl, w jaki sposób ogarniasz treści w sieci? Pomijam blogi, na które zaglądasz, bo lubisz je czytać – chodzi mi o rzeczy, na które trafiasz w wyszukiwarce lub artykuły, które przeglądasz ot tak. Co decyduje o tym, że klikasz w ten a nie inny link? To proste – tytuł, który przekonuje Cię co do tego, że w dalszej części tekstu znajdziesz odpowiedź na zadane pytanie/ ciekawą informację/ dobrą rozrywkę.

To całkiem logiczne. Tytuł to swojego rodzaju wizytówka tekstu, reklama, obietnica, sposób na wyróżnienie się wśród całej tej kosmicznej masy nowego contentu, który nieustannie pojawia się w sieci. Dobre nagłówki pozwolą Twoim tekstom na blogu czy stronie błyszczeć bez względu na datę publikacji, bo pokochają je wyszukiwarki. I czytelnicy oczywiście.

Ale hej, tytuły znajdują zastosowanie nie tylko na blogach. Jeżeli pracujesz w reklamie, jesteś PR-owcem albo dziennikarzem, na pewno na co dzień tworzysz teksty mające za zadanie zwiększyć klikalność portalu internetowego, wysyłasz mailingi albo notki prasowe.
Jeżeli pragniesz, żeby ludzie czytali Twoje teksty, odbiorcy otwierali Twój newsletter, a Twoje informacje prasowe były publikowane, to nie ma opcji – też musisz ogarnąć tworzenie tytułów wyróżniających się jak Justin Timberlake na wczorajszym finale Eurowizji (I co z tego, że z playbacku!).

Jak pisać dobre tytuły?

1. Krótko i na temat – nie baw się w Daenerys, która przedstawia się jako Zrodzona z Burzy, Niespalona, Matka Smoków, Królowa Andalów Rhoynarów, Matka Pierwszych Ludzi… #blablabla . W tytule swojego tekstu nie musisz, a nawet nie powinieneś rozpisywać się na dwadzieścia słów. Ma być prosto i zwięźle. Ale nie banalnie!

2. Pokochaj listy – artykuły przybierające formę list cieszą się bardzo dużą popularnością. Nic dziwnego, bo tekst podzielony na segmenty czyta się szybciej i przyjemniej. Po prostu.
Oczywiście są wyjątki i sytuacje, w których ten schemat może nie zdać egzaminu. Wyobraź sobie “42 metody na walkę z nadwagą”. Serio? Tak duża liczba od razu kojarzy się z tekstem-gigantem, którego ogarnięcie wymaga czasu. Więc pamiętaj, nie szarżuj z tymi liczbami 🙂 I pomyśl, jak można oryginalnie podejść do tematu. Podobno o wiele większą ciekawość internautów wzbudzają listy z nieparzystymi liczbami (“9 pomysłów na…”, “5 metod, dzięki którym…”). Ty możesz iść o krok dalej i napisać tekst pod tytułem “9 i pół sposobów, dzięki którym wbijesz się w nowy kostium kąpielowy”. Brzmi dziwnie? No raczej. Kliknęłabym z czystej ciekawości 😛

3. Używaj przymiotników, które przykuwają uwagę – to prosty sposób na ożywienie nudnego tytułu. No pewnie, mogłabym zatytułować dzisiejszy tekst mniej więcej tak:
“ Sposoby na dobre tytuły tekstów do internetu”, ewentualnie “Jak tworzyć tytuły tekstów na blogu”.
Szkoda sensu. Oklepany tytuł od razu kojarzy mi się z kiepskiej jakości tekstem, napisanym tylko na potrzeby wyszukiwarek. Zawsze mi się wydaje, że skoro autor nie pokusił się o ciekawy tytuł, to jego dalsza część (tekstu, nie autora) z pewnością nie jest lepsza. A jeżeli jest, to oznacza, że autor jest zwyczajnie niemądry i sam sobie utrudnia życie.
Cały czas pamiętaj o tym, żeby tytuł wprost informował czytelnika o tym, co znajdzie w tekście. Ale nie bój się przy tym niebanalnych określeń. W końcu “Cztery sposoby na fantastycznie lekkie śniadania” albo “Super smaczne śniadania dla zabieganych” brzmią o wiele lepiej niż “Przepisy na smaczne śniadanie”.
Jasne, nie mówię, że ostatni nagłówek jest zły. Ale zawsze może być lepszy, prawda?

4. Pisz językiem korzyści – proste, pokaż czytelnikowi, co osiągnie dzięki przeczytaniu Twojego tekstu. “Sztuczki, dzięki którym Twoje dziecko pokocha warzywa”, “Z tą wiedzą zmienisz swoje nawyki żywieniowe. Na lepsze!”. Coś w tym stylu.

5. Bądź tajemniczy – ok, ma to raczej zastosowanie na portalach, na których liczy się tylko klikalność, ale tytuły wzbudzające ciekawość to również dobry patent na skuteczny newsletter. Z drugiej strony to dość ryzykowna technika. Jeżeli obiecasz czytelnikowi, że “Obok tego nie przejdziesz obojętnie!” albo “Po przeczytaniu tego tekstu poczujesz się fantastycznie”, a później okaże się, że treść wcale nie jest taka ekscytująca…no, każdy poczuje się oszukany. Pamiętaj o tym i tego typu nagłówki zostaw sobie wtedy, kiedy będziesz mieć w zanadrzu prawdziwą wpisową bombę.

6. Rozwiąż problem – “Dlaczego Twoje reklamy mogą być jeszcze bardziej skuteczne?”, “Dlaczego Twoje kaktusy nie kwitną?”, “Jak wprowadzić superfoods do codziennej diety?”. Widząc taki tytuł, czytelnik domyśli się, że w tekście znajdzie odpowiedź na interesujące go pytanie. Zwróć też uwagę, że tego typu tytuły są kochane (czyt. dobrze pozycjonowane) przez Google 😉

7. Dotrzymuj obietnicy – właściwie to powtórka z punktu 5. Jeżeli obiecujesz coś w tytule, to bądź pewny, że dotrzymujesz słowa w tekście, że na serio przedstawiasz te pięć patentów na rzucenie palenia, czy kryteria, według których należy kupować wózek. Artykuły, które nijak mają się do nagłówka są dla czytelnika podwójnie krzywdzące. Po pierwsze, niepotrzebnie zajmują jego cenny czas. A po drugie, niszczą jego zaufanie do autora oraz rzetelności bloga/portalu.

8. Odwołaj się do popkultury – to zawsze zwraca uwagę czytelników. “Sposoby na work balance według rycerzy Jedi”, “Ogarniaj marketing jak Don Draper”, albo “8 lekcji tworzenia dobrych treści z House of Cards” (ok, podałam za przykład tytuł swojego własne posta #narcyzmtakbardzo).

9. Wezwij do działania – zastosuj prawy sierpowy, jakby to powiedział Gary Vaynerchuk. Wprost napisz czytelnikowi, czego od niego oczekujesz np. “Poznaj trendy na lato 2016”, “Uwierz, że możesz skutecznie organizować sobie czas” albo “Superfoods, które musisz mieć w swojej kuchni!”

Czy tego można się nauczyć?

Jasne, pewnie, że tak. Pisz jak najwięcej! Spisuj każdy pomysł na tytuł, jaki tylko przyjdzie Ci do głowy. Po jakimś czasie zyskasz całkiem pokaźną listę. I zapewniam Cię – wśród tych luźnych myśli kilka wykorzystasz z całą pewnością, a co najmniej parę pomoże Ci w wymyśleniu całkiem sensownego tematu na tekst!

Ok, tyle ode mnie. Może masz jeszcze inne cenne rady dotyczące tworzenia kosmicznie dobrych tytułów? Pisz w komentarzu, śmiało!

Reklamy

7 uwag do wpisu “Dziewięć patentów na kosmicznie dobre tytuły!

  1. Ciesze się, że zebrałaś to do kupy. Nie zależy mi na nie wiadomo jakiej liczbie czytelników, ale chciałabym, żeby mój blog był po prostu ładny. Piszę go najbardziej dla siebie, a jeśli kogoś mogę zainspirować, to super:) dzięki!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację, takie poradnikowe tytuły pojawiają się ostatnio wszędzie 🙂 Ale też nie bez powodu tak przyciągają czytelników 🙂 Sama widząc „siedem sposobów na..” zamiast „kilka metod na…” albo „te sposoby sprawią, że…” jakoś chętniej klikam w link.
      Nie jestem w tym sama, według mnie tego rodzaju tytuł to obietnica tekstu łatwiejszego w odbiorze, wiesz – fajnie podzielonego, przejrzystego. Z pewnością nie będzie to lity blok tekstu na milion znaków, który wciąż przeraża albo zniechęca 3/4 odbiorców 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s